Bez mrugnięcia okiem – krótka historia tuszu do rzęs

Sto lat temu, za górami i morzami, a dokładnie w Nowym Jorku pewien młody, zdolny chemik eksperymentował z pyłem węglowym i wazeliną. W ten sposób opracował skład pierwszego na świecie tuszu do rzęs. Wynalazca miał siostrę o imieniu Maybel, i z myślą o niej założył firmę kosmetyczną Maybelline. Pierwsza maskara dostępna była w kamieniu, więc kobiety musiały rozcieńczać specyfik z wodą, by malować rzęsy. Nowoczesny tusz w charakterystycznym kształcie z nie odłączną spiralną szczoteczką firma wprowadziła na początku lat 60. Od tego czasu maskary Maybelline były wielokrotnie ulepszane i modyfikowane, ale ich jakość jest zawsze niezawodna. Doktor Make-up przetestował niedawno tusz Maybelline Volume Rocket, który świetnie pogrubia rzęsy, a silikonowa szczoteczka umożliwia równomierną aplikację i nie tworzy nieestetycznych grudek na włoskach. Maskara dostępna jest w kolorze czarnym i brązowym. Ten ostatni odcień to głęboki czekoladowy brąz, idealny dla blondynek o jasnych oczach i cerze, dla których klasyczna czerń może być na mocna. Bez obawy możemy malować rzęsy Volume Rocket nawet gdy po upalnym dniu, wybieramy się do kina na wyciskacz łez – tusz nie rozmaże się!

Więcej na temat stylizacji rzęs i doklejania sztucznych kępek przeczytacie w archiwalnym poście.

tusz maybelline

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: